Czerwona kaczuszka pływa w wannie w której, próbuje sie utopić już od jakiejś godziny. NIE MOGE!!!
Jak on mógł mi to zrobić?! Przecież mówił, że kocha, że nie zrani. Wszyscy są tacy sami.
- Lily!!! Wiem, że tam jesteś.!!!Otwórz!- To pewnie Cmille, moja przyjacółka i jej chłopak, Liam.
A tak jestem Lily Gold, ta długowłosa piękość, co ma niesamowity głos i chodzi, przepraszam chodziła ze Stylesem. A co mi po pięknych nogach i ładnym wyglądzie jeżeli nikt mnie nie kocha?! Krzyki na korytarzu ucichły. O NIE!!! Camille ma u siebie w domu zapasowe klucze do mojego mieszkania i HARRY też ma!!!
Ciekawe czy uprawiał seks z tą rudą wywłoką w moim mieszkaniu?!
Cały czas sie jeszcze bardziej dołujac wyszłam z wanny i poszłam do swojego pokoju sie jakoś ubrać, skoro Camille i Liam mają tu przyjść.
Pół godziny później usłyszałam chrobotanie zamka w dzwiach. Chwila prawdy. Zaraz wejdzie tu Camille i zacznie mi robić wykład. Ale, to nie głos mojej przyjaciółki usłyszałam, lecz Harry'ego. Co on tu jeszcze robi?!
- Kochanie? Czemu nie odpowiadasz?
- Nie nazywaj mnie tak!-Krzyknęłam i rzuciłam w nim TĄ gazetą.- Co to jest?! Czy ty masz mnie za głupią?!
-Aale... Kochanie...
- Mówiłam, nie mów tak do mnie-nie miałam siły już krzyczeć, sam jego widok mnie męczył, męczyło mnie to że nie moge teraz go pocałować.
- To nie... To nie prawda.- powiedział z rozbawieniem.- Byłem przecież w Cholmes Chapel. To ten mój sobowtór... Na planie teledysku między nim a tą rudą, nawet nie pamiętam jej imienia, coś było.- teraz to już sie nie mógł powstrzymać i parskął śmiechem.
A ja zgłupiałam, poprostu nie wiedziałam co zrobić.
- Ale, Styles!! Ty głupku! Ja sie chciałam zabić, przez tego twojego zasranego sobowtóra?!-krzyknęłam zirytowana.
- Oh, Lily, kochanie, poprostu przyznaj, że jestes o mnie strasznie zazdrosna i daj buzi.-Powiedział i uśmiechnął tak jak najbardziej lubiłam.
- Możesz pomarzyć-powiedziałam obrażona
-Poczekaj napisze do Liama, żeby nam nieprzeszkadzali.
*************************
Lily
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz